grudnia 04, 2017

Najprostsze naleśniki gryczano - owsiane! Sos sezamowo - waniliowy.

Witam ciepło!


Łapki bez rękawiczek już marzną, czapka z pomponem gości na mojej głowie obowiązkowo. Nie ukrywam, że grudzień przyszedł niespodziewanie szybko. Czas wyjąć świąteczny sweter i rozpocząć maraton pieczenia pierniczków. U mnie aktualnie gości dyniowy tofurnik, ale to już ostatni powiew jesieni. Teraz sięgam po przyprawy korzenne, mak, bakalie oraz mandarynki. Ostatnio usłyszałam, że w grudniu człowiek składa się w 65% z mandarynek. U mnie jest to raczej 80%, a jak u Was? :) 
Wszyscy wiemy, że światło do zdjęć nie rozpieszcza najbardziej ze wszystkich czynników. Mimo to trzeba nauczyć się radzić sobie w trudnych warunkach, macie jakieś sprawdzone triki? :)
W niepogodę często posiłkuję się tzw. złotym mlekiem, które wprost uwielbiam! Chyba każdy po spróbowaniu zakochał się w tym napoju. Rozgrzewa nie tylko składnikami, ale i słonecznym kolorem. 
Zapraszam po łatwy przepis na bezglutenowe, wegańskie naleśniki, które smażę co sobotę. Nadzienie to Wasza własna wyobraźnia, u mnie szczególnie często występuje domowe: nutella, masło orzechowe, dżem z malin czy czarnej porzeczki. Zaszalejcie. :)




Składniki na ok. 4 sztuki:
❤ 50g niepalonej kaszy gryczanej 
❤ 20g płatków owsianych
❤ 1 łyżeczka mielonego siemienia lnianego
❤ 1/2 + 1/4 szkl. wody/mleka roślinnego
❤ ew. słodzidło, szczypta soli

Przygotowanie:
1. Kaszę oraz płatki dokładnie płuczemy i zalewamy na noc wodą tak, aby był kilkumilimetrowy zapas.
2. Rano odlewamy ew. nadmiar wody, do pojemnika blendera dodajemy kaszę, płatki, mielone siemię lniane, 1/2 szkl. wody. Dokładnie miksujemy, odstawiamy na 10 min.
3. Po 10 min. stopniowo dolewamy wody, aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Smażymy na dobrej patelni, u mnie bez dodatku tłuszczu. 
4. Smarujemy ulubionymi dodatkami. :)


Można polać prostym, sezamowo-waniliowym sosem:
❤ 1 łyżeczka tahini
❤ 1 łyżeczka syropu klonowego
❤ mała szczypta soli
❤ ziarenka z 1/4 laski wanilii
❤ odrobina wody
Wymieszać wszystkie składniki poza wodą, którą stopniowo dolewamy. 



3 komentarze:

  1. niestety co do światła to sama się męczę i trików nie mam, naturalne najlepsze, więc trzeba nieco inaczej zorganizować czas fotografowania w okresie jesienno-zimowym. często niestety praca oraz szkoła/studia to utrudniają, bo człowiek wychodzi - jest ciemno, wraca - dalej ciemno.
    co do naleśników, jestem ogromną fanką! Twoje wyglądają po prostu przepysznie, aż zatęskniłam za swoim sobotnim naleśnikowaniem, muszę odnowić tą "tradycję" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naleśniki z kaszy gryczanej to nasze ulubione :D
    Co do światła to używamy białych kartek aby rozjaśnić jednak zimą nawet to niewiele daje :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gryczano-owsianych jeszcze nie robiłam, ale najbardziej zaintrygował mnie ten sos sezamowy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Be hero - eat plants! , Blogger